PRO MEMORIA
Wspomnienie o ALICJI UŁASZEWSKIEJ

Z potrzeby serca, 3 miesiące od ostatniego pożegnania w dniu 1.03.2025, musimy napisać tych kilka słów o Autorce obrazów tej Galerii. 25 lutego, 2025 roku, o godzinie 6:00 rano w naszym domu, po ciężkiej chorobie, zaopatrzona w święte sakramenty, podczas snu zmarła Alicja Ułaszewska, nasza Śp. ukochana Żona i Mama trójki dorosłych już dzieci: Piotra, Marty i Lidii.

Alicja – córka Janiny i Stanisława Kromp (pochodzili z Tarnopola) urodziła się 22 września 1950 roku w Bytomiu, w rodzinie o silnych tradycjach wojskowych i patriotycznych. Jej dziadek kawalerzysta brał udział w wojnie Polsko – Bolszewickiej 1920 roku, ojciec st. sierżant podczas II w. św. był d-cą radiostacji w III brygadzie Czołgów, w I korpusie Pancernym. Natomiast stryj Zbigniew po opuszczeniu II Armii WP i ponownym przystąpieniu do AK był żołnierzem Wyklętym Niezłomnym. Tak się złożyło i ma to dla nas wymiar prawdziwego symbolu, że uroczystość pożegnania wypadła 1 marca 2025r., w Narodowym Dniu Pamięci o Żołnierzach Wyklętych – Niezłomnych. Dla nas Alicja była Kobietą również Dzielną i Niezłomną i jak to mówią była „Kobietą z Klasą”. Jako wzorowa żona i matka urodziła 3-kę dzieci i wychowała je w trudnych warunkach PRL-u, bardzo ciężko pracowała dla Rodziny i Ojczyzny, potrafiła gustownie zadbać o dom, o swój i dzieci wygląd, a słowa Bóg Honor i Ojczyzna były dla niej wartością nadrzędną.

Ala podczas studiów biologicznych w Uniwersytecie Wrocławskim, w latach 1969 – 1970 obdarzyła mnie darem przyjaźni i miłości, co zaowocowało cywilnym i sakramentalnym związkiem w 1971 roku i za to jestem Jej bardzo wdzięczny. Nadawaliśmy i odbieraliśmy prawie na tych samych falach ponieważ łączyły nas podobne wartości i zainteresowania dotyczące zarówno biologii, malarstwa, muzyki, historii Polski XX wieku i podróży po świecie, dyskutowaliśmy na wiele różnych tematów, których nigdy nie brakowało w otaczającej nas rzeczywistości. Po ukończeniu magisterskich studiów biologicznych na WNP UWr., zrobiła specjalizację z mikrobiologii i aż do emerytury pracowała w laboratorium mikrobiologicznym Kolejowej Służby Zdrowia, z 4-letnią przerwą urlopu bezpłatnego, kiedy to razem z dziećmi towarzyszyła mi podczas mojego stażu naukowego w UCL Louvain-la-Neuve w Belgii. Już jako emerytka uczyła się języków angielskiego i hiszpańskiego, była nadal pełna energii i optymizmu, który udzielał się całej rodzinie. Ala była bardzo ambitna i uparta w wielu różnych sprawach, również w dążeniu do celu, co można uznać zarówno za zaletę jak i wadę. Szczęśliwie udało nam się odwiedzić wiele państw na świecie, m.in. USA, Peru i Indie oraz większość krajów Europy. Konsekwentnie realizowała swoje zainteresowania i starzała się z godnością, co zresztą widać pięknie na załączonym zdjęciu (pierwsze z prawej strony), które zostało zrobione w grudniu 2024 roku, podczas świąt Bożego Narodzenia.

Na co dzień Ala była człowiekiem bardzo skromnym, niezwykle grzecznym oraz tolerancyjnym, otwartym i życzliwym dla innych ludzi. W efekcie to skutkuje do dnia dzisiejszego licznymi znajomościami w kraju i za granicą, na co pozwalała Jej dobra, czynna znajomość języka francuskiego. Nie gardziła nikim i szanowała każdego człowieka bez względu na pochodzenie społeczne i narodowość, zawsze gotowa do bezinteresownej pomocy i poświęceń. Ala bardzo lubiła kwiaty i zwierzęta, dlatego dzięki Niej w naszym skromnym domu z tarasem i ogrodem, w którym mieszkamy przez 25 lat, zawsze było i nadal jest wiele różnych gatunków roślin oraz dużo kotów naszych i dochodzących obcych. Opiekowała się nimi troskliwie i systematycznie 3x dziennie karmiła. Wiele razy byliśmy świadkiem, kiedy ta cała kocia smutna gromada, odprowadzała Ją do bramy ogrodu i witała radośnie, kiedy wracała do domu. Jesteśmy przekonani, że umiłowanie zwierząt, przyrody i wszelkich form życia było główną przyczyną tego, że wybrała studia biologiczne na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wrocławskiego. Warto podkreślić, że pracę dyplomową wykonała w Katedrze Fizjologii Zwierząt pod kierunkiem dr docenta Edwarda Zubika, wspaniałego człowieka (członka ODŚZŻAK), który przed wojną pracował w słynnym Instytucie prof. R. Weigla, a podczas wojny był żołnierzem i kurierem AK pomiędzy Lwowem i Warszawą, dostarczał szczepionkę przeciwko tyfusowi do Getta Żydowskiego w Warszawie, m.in. prof. Ludwikowi Hirszfeldowi. Na Jego prośbę, dzięki mojej inicjatywie dyrektora IGiM U.Wr., sala wykładowa w Instytucie Genetyki i Mikrobiologii została nazwana im. Rudolfa Weigla. Natomiast na moją prośbę Ala namalowała portret Patrona, który jest umieszczony na ścianie, po prawej stronie sali wykładowej, Portret jest również widoczny w tej galerii. Ala miała również do wyboru inną drogę kształcenia tj., podjęcia studiów artystycznych ponieważ była obdarzona wyjątkowym talentem artystycznym – malarskim, który realizowała w wolnych chwilach, malując farbami olejnymi portrety (większość to znajomi z UCL w Louvain-la-Neuve, Belgia). Ponadto, sceny patriotyczne, batalistyczne z historii Legionów i obrazy abstrakcyjne, którymi zdążyła obdarować wielu znajomych. Mocno wierzymy, że teraz ma dużo wolnego czasu i maluje te swoje obrazy abstrakcyjne już w innym wymiarze i przestrzeni dla nas niewidocznej…

Staropolskim Zwyczajem życzymy Szczęść Boże !
i dziękujemy za wirtualną wizytę w Galerii Alisalfa !

1.06.2025. Stanisław Ułaszewski w imieniu dzieci Piotra, Marty i Lidii